1Jan 3: Umilowani, milujmy sie wzajemnie, poniewaz milosc jest z Boga, a kazdy, kto miluje, narodzil sie z Boga i zna Boga. Kto nie miluje, nie zna Boga, bo Bog jest miloscia. W tym
objawila sie milosc Boga ku nam, ze zeslal Syna swego Jednorodzonego na swiat, abysmy zycie mieli dzieki Niemu. W tym przejawia sie milosc, ze nie my umilowalismy Boga, ale ze On sam nas umilowal i poslal Syna swojego jako ofiare przeblagalna za nasze grzechy. Umilowani, jesli Bog tak nas umilowal, to i my winnismy sie wzajemnie milowac. Nikt nigdy Boga nie ogladal. Jezeli milujemy sie wzajemnie, Bog trwa w nas i milosc ku Niemu
jest w nas doskonala. Poznajemy, ze my trwamy w Nim, a On w nas, bo udzielil nam ze swego Ducha.1Jan 4: My wiemy, ze przeszlismy ze smierci do zycia, bo milujemy braci, kto zas nie miluje, trwa w smierci. Kazdy, kto nienawidzi swego brata, jest zabojca, a wiecie, ze zaden zabojca nie nosi w sobie zycia wiecznego. Po tym poznalismy milosc, ze On oddal za nas zycie swoje.
My takze winnismy oddac zycie za braci. Jesliby ktos posiadal majetnosc tego swiata i widzial, ze brat jego cierpi niedostatek, a zamknal przed nim swe serce, jak moze trwac w nim milosc Boga? Dzieci, nie milujmy slowem i jezykiem, ale czynem i prawda! 2Jan: A teraz prosze cie, Pani (o Kosciele), abysmy sie wzajemnie milowali. A piszac to nie glosze nowego przykazania, lecz to, ktore mielismy od poczatku. Milosc zas polega na tym,
abysmy postepowali wedlug Jego przykazan. Jest to przykazanie, o jakim slyszeliscie od poczatku, ze wedlug niego macie postepowac.. Wydaje sie celowym przywolanie powyzszych slow Jana Apostola po to, aby wskazac na rozna od poganskiej perspektywe chrzescian wobec milosci. Od najdawniejszych
lat, od zarania cywilizacji ludzkiej, czlowiek probowal zrozumiec milosc. Z pelna odpowiedzialnoscia moge powiedziec, ze byly to usilowania bezowocne. Bezowocnosc tych dociekan byla spowodowana wieloma problemami, z ktorych jako glowne rysuje sie przyporzadkowanie milosci badz to do arsenalu zdolnosci czlowieka, badz fenomenu gatunkowego i konsekwentne rozpatrywanie go w relacji do psychiki ludzkiej czy w relacjach filozoficznych.
Dla chrzescian odpowiedzia na wszystkie pytania dotyczace milosci jest Ewangelia. Konsekwentnie, rozpatrywanie fenomenu milosci na gruncie religijnym wydaje sie nie tylko bardziej sensowne, ale jest rowniez silnie oparte na Objawieniu czyli na danych zewnetrznych dla naszej rzeczywistosci. Teologia jak i historia biblijna, wszystkie nauki religijne, bezsprzecznie prowadza do coraz pelniejszego zrozumienia milosci. Ostatecznie, Ewangelia daje jasna i pelna odpowiedz na pytanie czym jest milosc:
Milosc jest ekspresja Boga, a Bog jest miloscia. To stwierdzenie powoduje wielorakie sprzeciwy. Naukowcy sprzeciwiaja sie trywializacji tak rozleglego problemu, ateisci uwazaja taka definicje za z gruntu nieprawdziwa. Filozofowie wzruszaja ramionami wobec tego co oni nazywaja ignorancja, racjonalisci usmiechaja sie z poblazaniem, a ludzie religijni potrzasaja z niedowierzaniem glowami. Dziala tutaj w calej pelni
klamstwo Szatana, ktory nadaje ludzkim rozterkom, ludzkim watpliwosciom, sens w ktorym czlowiek jest gotow bezpodstawnie zalozyc brak relacji milosci pomiedzy Bogiem, a jego stworzeniem. W takim wypadku, czlowiek analizuje wlasne watliwosci, wlasne rozterki jako faktyczna milosc Boza. Nie poznawszy milosci, nie pragnac jej, czlowiek z jednej strony jest skazany na swoje poczucie opuszczenia, na swoja samotnosc, a z drugiej strony slyszy
Ewangeliczna prawde o tym, ze Bog go ukochal miloscia przedwieczna. Zbyt wiele pytan pozostawia ta sytuacja bez odpowiedzi, zbyt wiele niejasnosci z soba niesie. | |